NAJNOWSZE WIADOMOCI
godzina 01:33

Myślałem, że sytuacja finansowa Opola jest zła. Pomyliłem się

Rozmawiając z biznesmenami już kilka lat temu pytałem dlaczego w Opolu jest tak źle. Trudna sytuacja Opola i Opolszczyzny wynika z wielu czynników. Bez wątpienia przełożyła się na nią władza, która rządziła Opolem w latach 90-tych i pierwszej połowie XXI w.

Poniżej przedstawiamy wysokość budżetu miasta Opola z lat 2010-2016, aby przyjrzeć się bogactwu miasta w tych latach. Obok budżetu przedstawiamy również plany wydatków ujęte w uchwałach miasta. Ostateczne liczby z pewnością nieznacznie różniły się od tych przedstawionych poniżej:

Budżet Opola w planach uchwał rady miasta:

2010 – środki do dyspozycji 603.329.779 (wydano 610 mln, a w planie po zmianach zakładano nawet 620 mln zł)

2011 – dochody 570.722.514, wydatki 642.375.371

2012 – dochody ogółem, ich plan w 2012 roku - 603 841 695, wydatki 637.195.931 zł

2013 – dochody budżetu miasta Opola 614 938 693, wydatki 688.600.899 zł

2014 – dochody budżetu w wysokości 602.376.286 zł, wydatki 642.358.504 zł

2015 – dochody w łącznej wysokości 601.217.753 zł, wydatki w wysokości 648.721.289 zł

2016 – dochody budżetu miasta Opola w wysokości 624.784.854, wydatki 687.379.042 zł

To co zwraca uwagę:
1. Budżet rośnie w niewielkim tempie. Ten planowany na 2015 r. jest niższy niż zakładany na 2012 r. 
2. Wydatki i dochody budżetu w 2016 r. nagle wzrosły. Wydatki wzrosły dokładnie o 38.657.753 zł.
3. Należy zanalizować budżet i zbadać, na co są zarezerwowane te dodatkowe pieniądze.

Dziwne. Miasto potrzebuje dodatkowych 39 mln, które są zarezerwowane w budżecie, a ta kwota jest podobna do tej, jaką gmina będzie uzyskiwać z racji budowy nowej elektrowni… Przypadek?

                                                                                ***

Liczba ludności Opola w 2014 roku wg danych Głównego Urzędu Statystycznego sięgała 119 574 mieszkańców. Tymczasem ze składanych deklaracji śmieciowych wynika, że  w Opolu mieszka niecałe 100 tysięcy mieszkańców.

Media poinformowały, że mieszkanka Opola została wezwana do Urzędu Miasta, by złożyć zeznanie ile osób mieszka u sąsiada, bo ten prawdopodobnie oszukuje w opłatach za śmieci.

Miasto Opole – w roli „wielkiego brata”, którego interesuje, kto, gdzie i kiedy parkuje swoich samochodem.

                                                                Gdyby to zrobił wójt…

Gdyby to wójtowie wzywali mieszkańców i kazali im donosić, byliby „spaleni” w swoim środowisku.

System narzuca na biednego, ubogiego, przeciętnego obywatela różne uciążliwości, tymczasem władza samorządowa powinna chronić obywatela od władzy politycznej! Władza polityczna, proszę mi wierzyć, od samorządowej różni się na niekorzyść tej pierwszej. Jeśli ona zawiedzie, to zwykli obywatele nie będą mieli już na kogo liczyć.

Polityka jest jak robienie kiełbasy, proszę mi wierzyć, lepiej żeby Czytelnik nie wiedział z czego robione są parówki.

                                                                        Dwuwładza

W Polsce panuje dwuwładza: władza rządowa, która jest ogólnopaństwowa i władza samorządowa, ograniczona do określonego terenu (jednostki administracyjnej). Jeśli polityk chce zrobić krzywdę przeciętnemu obywatelowi, powinien reagować samorząd. Jeśli na samorząd nie można będzie liczyć, bo ten będzie działał przeciw interesowi swoich mieszkańców (patrz: interes Opola a interes wsi, „w które nie trzeba będzie inwestować”), to na kogo?

Mieszkańcy podopolskich wsi są postawieni w sytuacji bez wyjścia. Nie mogą zgodzić się na przyłączenie do Opola, gdyż to w wielu dziedzinach oznaczać będzie śmierć cywilną (rozwój jednostki) i cywilizacyjną.

                                                                                ***

Władza, która nie liczy się ze zdaniem obywateli… Nie jest poważna, a już na pewno nie jest demokratyczna. Czasy polityka – pana życia i śmierci – minęły. Wykształceni obywatele nie zachowują się już jak pańszczyźniani chłopi padający przed swym dziedzicem brzuchem do ziemi.

Takie nie liczące się ze zdaniem mieszkańców miasto nie wygląda przyjaźnie, i nikogo nie będą obchodzić jego kłopoty, gdy samo będzie w potrzebie.

Demokracja musi nauczyć ludzi odpowiedzialności. Nie tylko polityków, ale także tych, którzy wybierają. Zaproponowane poszerzenie Opola, patrząc zdroworozsądkowo, nie wchodzi w grę. To przede wszystkim na Opolanach spoczywa zadanie podniesienia rangi swojego miasta.

Opole poszerzenia finansowo nie odczuje. Te pieniądze rozejdą się w powietrze. Owszem, będą służyły jako baza do podwyżek, wypłat, i jako wkład własny podczas starań o dotację z UE.

Kolejne erystyczne dziwadło: na argument, że w anektowanych wsiach nie będzie inwestycji, czemu nikt nie zaprzecza, prezydent Opola chce mieszkańców podopolskich gmin przekonać dobrem Opola. Tak wynika z wywiadu, który przeprowadziliśmy.

Portal wPolityce.pl 28 grudnia 2014 roku pisał:
(Tu link do całego materiału: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/227528-polskie-miasta-wyludnia-sie-naj...)

Dwa spośród miast wojewódzkich - Poznań w 2028 r. i Łódź w 2048 r. - utracą status miast liczących ponad pół miliona mieszkańców, zaś Opole w 2040 r. spadnie do kategorii miast niedużych, mających mniej niż 100 tys. mieszkańców.

Co ma wynikać z prognozy opracowanej przez demografów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Tych procesów się nie powstrzyma, a złe decyzje zarządzające (które potem trudno „odkręcić”), mogą tylko pogorszyć funkcjonowanie miasta i jego okolic, w tym województwa.

W tekście tym, Białystok, Olsztyn, Lublin, Rzeszów i Warszawa, wymienione są jako miasta, które coraz bardziej będą odstawać poziomem od reszty kraju oraz będą się cieszyć dużym zainteresowaniem jako miejsce zamieszkania.

Malejąca ludność Poznania wcale nie oznacza tragedii, jeśli prognozy mówią, o „przejęciu” tej ludności przez powiat ziemski. 

                                 Dlaczego Opole było omijane przez zagranicznych inwestorów?

Dobrobyt bierze się z pracy. W najważniejszym lokalnym dzienniku (który bardzo szanuję, ale tytułu nie wymienię, bo nie wiem czy w kontekście poniższego fragmentu chciałby być przytoczony) pamiętam wypowiedź biznesmena z czasów początków afery ratuszowej, który opowiadał, że w wielu miastach w Polsce sprawy można było załatwić uczciwie, bez łapówek i dziwnych relacji, które odstraszały cywilizowanych inwestorów.

Przyznajmy uczciwie. Dzisiaj Opole jest zarządzane bez takich podejrzeń. Naprawdę wierzę, że prezydent Wiśniewski jest patriotą Opola i chce dla niego jak najlepiej. Osobnym problemem jest jego kultura polityczna. Kolejnym problemem jest wykorzystanie tematu powiększenia Opola przez ludzi, którzy próbują wzniecić konflikty narodowościowe i etniczne.

Martwi mnie wypowiedź prof. Romuald Jończego dla Wochenblatt.pl przedrukowany później na Grupie Lokalnej Balaton:

„Reasumując – Pana zdaniem władze Opola popełniają błąd, chcąc poszerzyć granice miasta?

Prof. Romuald Jończy - Czy można nazwać błędem coś, co ewidentnie wzmocni miasto? I region – poza gminami, których dotyczy. I co dzieje się zgodnie z prawem. Chodzi raczej o zwykłą przyzwoitość – niepokojącą „nową jakość”, która niestety nie jest precedensowa, ale zaczyna być wszechobecna. Przyzwoitość w stosunku do sąsiadów, którym sporo się zawdzięcza, a których się krzywdzi. Przyłączeni staną się peryferiami Opola i utracą wpływ na to, co będzie się działo na ich terenie – gdzie lokalizować się będzie inwestycje, także uciążliwe, które szkoły będą zamykane. O tym zdecyduje daleki ratusz, gdzie reprezentacja tych terenów będzie znikoma albo żadna.

(…)

Z przyłączanymi terenami nie wiąże mnie nic, więc jest jasne, że dla mnie powiększenie Opola będzie korzystne. Ale sposób szukania przez miasto przestrzeni życiowej musi budzić wątpliwości i złe skojarzenia. Jeśli odbędzie się to na gwałt, to w sferze zaufania i współpracy „potem” nic nie będzie już takie jak „przedtem”. Pamiętajmy, że o zachowaniu naszego województwa zdecydowała nie wola silniejszego, nie gospodarka i wymogi przestrzenne, lecz silna wola mieszkańców, nad głowami których próbowano coś ustalać. To oni powinni się określić.

Niestety, z jednym i to najważniejszym twierdzeniem profesora nie mogę się zgodzić. Poszerzenie Opola wzmocni miasto, ale cyfrowo, statystycznie, palcem na mapie.

                                                                                 ***

Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że nawet profesor nie rozumie powagi sytuacji. Opole długofalowo na pewno nie skorzysta na takim sposobie powiększenia.

Przypominam, że pieniądze w gminie Dobrzeń Wielki są racjonalnie wydawane. Nauka, sport, kultura - idą na nie „grube miliony”.  Gmina zaledwie z 3,5 milionem złotych nie ma co zrobić, które jako „janosikowe” odprowadza przecież do budżetu państwa i w ten sposób pomaga biedniejszym samorządom. Co ważne, z oferty kulturalnej, szkolnej i sportowej gminy korzystają bez ograniczeń mieszkańcy innych gmin i Opola.

Transfer środków do Opola z gminy Dobrzeń jest w tym wypadku jak równanie na które mieszkańcy nie mogą się zgodzić. Oznacza zamknięcie szkół, firm, zatrzymanie rozwoju i budowy małej Japonii, jaką już jest gmina Dobrzeń.

                                                                                 ***

Prezydent Arkadiusz Wiśniewski poszedł na całość, a mając poparcie mieszkańców Opola nie ustąpi.
Nie oszukujmy się. W całej sprawie chodzi o przejęcie całego dochodu z podatków jaki dostarcza gminie Dobrzeń Wielki Elektrowni Opole.

Żądając całej Elektrowni, prezydent postawił wszystko na jedną kartę. Wie co robi, bo mistrzowie negocjacji twierdzą, że gdy żąda się za dużo, to otrzyma się tyle ile chce.

Opole jest miastem biednym, co na pewno Arkadiusz Wiśniewski wykorzysta w negocjacjach z rządem. Wykorzystuje się też taki argument, że Elektrownia Opole jest wybudowana z podatków ogółu mieszkańców, więc wszyscy mają prawo korzystać z dóbr, które dostarcza.

Argument taki można odwrócić i stosować do każdej państwowej inwestycji, np. budowy autostrady. By wybudować autostradę A4 były potrzebne pieniądze każdego obywatela, także 80-letniej emerytki. I nikt z nas nie czuje, że ma prawa zagarnąć jej teren, np. że „ten metr kwadratowy autostrady należy do mnie”.

                                                                                 ***

Jak skończy się ta sprawa? Zapewne ostrymi negocjacjami i podziałem podatków z Elektrowni, (a właściwie podziałem elektrowni) czyli tzw. „dogadaniem się”. Pamiętajmy, że elektrownię wybudowano na ziemiach przejętych mieszkańcom gminy, na których mieszkali nierzadko od tysięcy lat.

Proszę poczytać o „Wielkim stepie”. Wiecie dlaczego w ogromnej Rosji, Mongolii i Kazachstanie prawie nie ma ludzi? Bo tam nie ma rzek, wód, i nie mogły powstać cywilizacje rolnicze, przy których powstawały państwa.

Elektrownia Opole powstała u zbiegu rzek Odry i Małej Panwi. Ten zbieg rzek jest naturalnym miejscem powstawania cywilizacji. To dlatego Opole wymiera, a okolice Dobrzenia, ale także innych podopolskich gmin z „tej strony Opola”, zwiększają liczbę ludności.

Dziś Dobrzeń Wielki liczy 4.500 mieszkańców, a za 100 lat może 45.000? Nie wiem jak Czytelnikowi, ale mi ta wizja wydaje się interesująca.

  • Na plus1
  • Na minus0
Oceń publikację:

Superklaster 2018

X

Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".